Reklama Reklama
Szukaj w artykułach:
               Reklama na portalu plonszczak.pl                **************                604 901 940                **************                Reklama na portalu plonszczak.pl                **************                604 901 940                **************                Reklama na portalu plonszczak.pl                **************                604 901 940                **************
plonszczak.pl arrow Pierwsza strona arrow Przedświąteczna wizyta u Wiśniewskich
Piątek, 18 grudnia 2009 r.
Bieżący numer
Pierwsza strona
Co, gdzie, kiedy?
Krótko
Samorząd
Sport
Zdarzenia
Galeria zdjęć
Numery archiwalne
Artykuły
Co, gdzie, kiedy?
Krótko
Samorząd
Sport
Zdarzenia
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
AKTUALNE WYDANIE nr 49 - 50 (774 - 775) - 18 grudnia 2009
Okładka
KOLUMNY STAŁE


Powiększ okładkę...
Ogłoszenie płatne
Przedświąteczna wizyta u Wiśniewskich Wygeneruj PDF Drukuj Wyślij znajomemu

Muzyczna rodzina


Zachodzące słońce odbijające się w wodzie. Łódka, a na niej zapatrzony w ten zachód człowiek. Co myśli? Że widok jest piękny. Że zapiera dech w piersiach. Że jest dziełem Boga... O płycie, której okładkę spróbowaliśmy opisać powyższymi słowami, o zainteresowaniach, życiu rodzinnym, przede wszystkim zaś muzyce rozmawiamy z rodziną Wiśniewskich, znaną płońszczanom z wielu występów, a także z tego, że Artur Wiśniewski jest dyrektorem Miejskiego Centrum Kultury w Płońsku.

Wszystko zaczęło się wiele lat temu, gdy chodząca do szkoły podstawowej Aldona przeprowadziła się, na krótko, z rodzicami do Glinojecka, rodzinnego miasta Artura. - I w szóstej klasie przyszła dziewczynka i była to miłość od pierwszego wejrzenia - wspomina Artur. - On nie mówił nic, wstydziliśmy się ze sobą rozmawiać, w ogóle był bardzo negatywnie nastawiony do dziewczyn, a potem się okazało w ósmej klasie, że muszę już wyjechać, bo moja rodzina znowu się przeprowadzała. Więc pisaliśmy do siebie listy, spotykaliśmy w różnych miejscach, aż po pierwszym roku studiów zdecydowaliśmy się na ślub - dodaje Aldona.

Dziś mama Aldona, tata Artur, ich dzieci: Antonina (lat 20), Gabriel (lat 17), Szymon (lat 14), Mikołaj (lat 12) i Jeremiasz (lat 10) to rodzina w dosłownym znaczeniu tego słowa, ale oprócz tego to skład zespołu muzyki chrześcijańskiej „Moja rodzina”, zespołu, który w sierpniu nagrał pierwszą płytę zatytułowaną, tak jak jej pierwszy utwór - „Twa obecność”. Rodzinny muzyczny projekt został zrealizowany w studio GKProduction w Poznaniu. - Płyta ma nieść ukojenie, pokój, przesłanie, że największą wartością w życiu jest rodzina i więzi rodzinne, że rodzina daje takie poczucie spełnienia, żeby się nie bać przyjmować dzieci do swojej rodziny, że dzieci są wielkim darem, że wspólne spędzanie czasu jest czymś pięknym, żeby po prostu być ze sobą, że póki dzieci są małe dawać im siebie - mówi Aldona. - A w tym wszystkim obecność Pana Boga. Ta obecność Boga daje szansę na to, żeby stawać bliżej Niego. To nie jest tak, że jesteśmy idealną rodziną, to nie jest tak, że my się kreujemy na mentorów, ale wiemy, że jak zapraszamy do swojego życia Pana Boga, to trzeba się tym podzielić z innymi. Ciągle się uczymy tego zapraszania Pana Boga do swojego życia, uczymy się przebywania z innymi ludźmi, dawania świadectwa i zmieniania siebie, to jest wieczna walka i pewnie będzie do końca życia, ale też odczuliśmy to wielkie dobro, jakim jest obecność Boga w codziennym życiu, jest to dar, tak jak właśnie Antosia wymyśliła tę piosenkę i ta piosenka stała się tytułową.

Tata (saksofon sopranowy, chórki, teksty i muzyka)

Artur Wiśniewski, rodowity mieszkaniec Glinojecka, znany jest dobrze płońszczanom, ponieważ jest dyrektorem Miejskiego Centrum Kultury. Jego życie zawodowe to nieustające rozjazdy pomiędzy Płońskiem, Glinojeckiem, Ciechanowem, gdzie wspólnie z żoną Aldoną prowadzą chór akademicki w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej i Krajkowem, gdzie prowadzi zespół uczniowski. Nagranie płyty przysporzyło Arturowi jeszcze więcej, ale bardzo przyjemnych obowiązków: prób, koncertów, wywiadów. - Inicjatywa założenia naszego zespołu powstała dziesięć lat temu, wówczas powstały też pierwsze utwory - mówi Artur o procesie powstawania płyty. - Natomiast w zeszłym roku (to było dwa lata temu - przerywa ze śmiechem Aldona - Antosia ma już dwadzieścia lat) postanowiliśmy zrobić prezent Antosi, w jej 18 urodziny i umożliwić jej profesjonalne nagranie jednego lub dwóch utworów. Ten prezent się oddalił oczywiście, a w trakcie okazało się, że zaczął komponować również Gabryś. Doszły też kolejne kompozycje Antosi, więc ostatecznie zebrała się spora liczba tych piosenek i postanowiliśmy udokumentować je wszystkie. Jednak realizacja takiego przedsięwzięcia jest trudna. Ostatecznie Aldonka zadzwoniła do swojego przyjaciela (Grzegorza Kopali), który ma profesjonalne studio w Poznaniu. Rodzina Wiśniewskich weszła do studia na trzy długie dni, pozostawiając sobie tylko przerwy na jedzenie. Po trzech dniach wyszli ze studia z dziesięcioma zarejestrowanymi utworami. Dwa z nich są dziełem Artura.

Mama (gitara elektroakustyczna, chórki)

- Ona ma głęboki sens, ta płyta. To jest owoc naszej wspólnej pracy, to jest spełnienie pewnych marzeń, które drzemały, myślę, chyba w nas wszystkich, ale też, albo przede wszystkim jest to nasza forma modlitwy. Chcielibyśmy, żeby muzyka zbliżała nas do Pana Boga, a płyta, żeby była formą poznawania ludzi, którzy nas otaczają i Pana Boga, który daje nam to wszystko. Tak, że my tak to czujemy - mówi Aldona. Aldona jest przysłowiową głową całego rodzinnego przedsięwzięcia. - Jest głową i szyją - śmieje się Artur. - Tak naprawdę jestem w cieniu - mówi Aldona - nawet ostatnio jeden z kolegów, który słuchał płyty powiedział mi: „hej, ale ja ciebie tam nie słyszę, ty zawsze byłaś liderem, a tutaj ciebie nie ma”, a ja uczę się być w cieniu, bo mam piękny głos Antosi i Gabrysia i nie potrzeba mnie w tej chwili. Aldona organizuje czas „Mojej rodzinie”, ona dyscyplinuje swoje pociechy, łącznie z mężem, mobilizuje do pracy. - Zawodowo jestem mamą, żoną, gospodynią domową, bo to są też zawody. Jestem też nauczycielką w glinojeckim Gimnazjum im. M. Kotańskiego, prowadzę różne zajęcia pozalekcyjne typu zespół muzyczny w Liceum Ogólnokształcącym w Glinojecku i inne działania pedagogiczne - mówi o sobie Aldona. Wszystkie bez wyjątku zajęcia Aldony przede wszystkim związane są z muzyką, którą kocha. Muzyka towarzyszy jej w pracy zawodowej, w pracy scenicznej, czy w domu, gdzie w każdej wolnej chwili rodzina Wiśniewskich chwyta za instrumenty.

Ich pięcioro

Cała piątka dzieci Aldony i Artura uczęszcza do szkół muzycznych I lub II stopnia. Najstarsza i jednocześnie jedyna córka Wiśniewskich - Antosia studiuje edukację artystyczną w zakresie sztuki muzycznej z wiedzą o kulturze na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie i w II stopniu wokal w Szkole Muzycznej im. Tadeusza Szeligowskiego. W każdej wolnej chwili przyjeżdża do Glinojecka, żeby spotkać się z rodziną i uczestniczyć w próbach zespołu. - Na początku szukałam muzyków do zespołu w Lublinie. Chciałam stworzyć taki zespół muzyki chrześcijańskiej, żeby móc się realizować, żebym mogła komponować, ale okazało się, że muzyków mam w domu - mówi Antosia, która zachwyca czystym, kobiecym głosem, dojrzałością przebijającą z tekstów i muzyki, którą tworzy. Utwory na płycie autorstwa Antosi są aż cztery, a następne czekają na swoją kolej w szufladzie. Również ścieżka fortepianowa na płycie należy do Antosi. - Antosia jest naszym dobrym duchem, bo to ona tak jakby nas zapaliła do tego, żeby zrealizować pomysł nagrania płyty. Tak naprawdę to jest jej inicjatywa i później dopiero my wszyscy dochodzimy w kolejności: Gabryś i inne dzieci i my, którzy jesteśmy taką kropką nad „i” - mówi Aldona o udziale swojej córki w projekcie rodzinnym.  Gabriel natomiast mieszka w Mławie, gdzie jest uczniem Liceum Ogólnokształcącego i Szkoły Muzycznej II stopnia.  - Cały mój czas poza szkołą to właściwie muzyka, a na noc pozostawiam sobie lekcje - mówi najstarszy syn Wiśniewskich. Na płycie Gabryś podzielił się obowiązkami z siostrą - muzyka i tekst czterech utworów należą do niego, w tym refleksyjna „Modlitwa”, a także ścieżka dźwiękowa gitary elektrycznej i wokal. Głównym instrumentem, na którym uczy się grać Gabriel są skrzypce, dodatkowym - fortepian. Do każdego instrumentu, jak twierdzi, ma inne podejście. Inspiruje się jazzem, którym zaraził go tata Artur i muzyką funk. Chce studiować reżyserię dźwięku.

- Brzmienie naszej muzyki nawiązuje do różnych gatunków, może dlatego, że nasz przedział wiekowy jest znaczny i nawet liczyliśmy kiedyś ile wspólnie mamy lat, ponad setkę na pewno - mówi Aldona o muzyce, której słuchają i którą się inspirują. - Mamy swoje ulubione nacje muzyczne, z tym, że pokrewne, bo w końcu jesteśmy rodziną i wydaje mi się, że zaszczepiamy sobie wzajemnie te nasze pasje muzyczne. Gabryś, powiedzmy, prezentuje nam jakiś fajny zespół z tej młodzieżowej półki, którego właśnie słucha, no i podoba nam się. Tak, że zarażamy się wzajemnie, podpowiadamy, czasami nawet może nie w formie kłótni, ale żywej dyskusji.  Szymon uzupełnia pomysły rodzinne nie tylko pod kątem muzyki. Należąca do niego część płyty to ścieżka gitary basowej, chórki, ale również projekt okładki. Szymon bowiem interesuje się fotowideo, tworzy czołówki do filmów, teledyski, reklamy, pięknie rysuje. - Mama kupiła dla nas kamerę i od tego czasu kręcę sobie takie różne rzeczy - mówi Szymek. Z całej rodziny Szymon wydaje się najbardziej nieśmiały. - Ale jest bardzo zabawny i często nas rozbawia do łez - mówi o synu Aldona.

Szymek jest uczniem Gimnazjum w Glinojecku i oczywiście uczniem Szkoły Muzycznej I stopnia w Płońsku. Uczniem tej szkoły jest również Mikołaj, który poznaje zasady gry na fortepianie. Do nauki na tym akurat instrumencie muzycznym zachęcili go rodzice. Mikołaj słucha muzyki klasycznej i filmowej. Ostatnią zaś, odkrytą przez Mikołaja pasją, jest rzeźbiarstwo. Rzeźba Matki Boskiej jego autorstwa podarowana została babci, a w trakcie tworzenia jest kolejna już rzeźba - św. Franciszka. - Jeżeli chodzi o Mikołaja, to można o nim powiedzieć, że naprawdę bardzo dużo czyta - mówi Aldona. Ostatni i najbardziej niesforny z całej piątki Jeremiasz pod choinkę chce dostać... garnek, jednak nie precyzuje dalej swojego pomysłu. Na płycie „Twa obecność” można usłyszeć ciepły głos Jeremiasza i jego grę na perkusji. Zresztą swój udział w nagraniu ma także nauczyciel chłopca i przyjaciel rodziny Mateusz Łepkowski (również instrumenty perkusyjne). W Szkole Muzycznej I stopnia w Płońsku Jeremiasz uczy się natomiast gry na fortepianie. O Jeremiaszu można powiedzieć także, że ma już za sobą pierwszy, filmowy debiut - w dokumencie fabularyzowanym, opowiadającym historię rodziny Kowalskich z Ciepielowa. W filmie reżyserii, związanego z Ciechanowem, Arkadiusza Gołębiewskiego Jeremiasz zagrał małego chłopca żydowskiego - Szlamkę. Bardzo mu się ta przygoda z filmem spodobała, zresztą epizodyczne role zagrali w filmie również Mikołaj, Szymon i rodzice. - No, było to dla mnie przygodą i nauką. Film był o tym, jak Niemcy Polaków zabijali za to, że przetrzymywali w domu Żydów - mówi poważnie Jeremiasz.

„Moja rodzina” na święta

Po wydaniu płyty zespół rodzinny otrzymuje coraz więcej propozycji koncertów. Najbliższy już 24 grudnia, w kościele parafii św. Małgorzaty w Gralewie, podczas Pasterki. Święta spędzają natomiast bardzo rodzinnie, w domu babci Heleny, mamy Artura. - Babcia Helenka dba o to, żeby śpiewać i żeby rodzina wspólnie spędzała święta, tatuś Artura zmarł dwa lata temu, ale oboje zawsze dbali o tę więź rodzinną i o tę wagę domu rodzinnego. To był dom otwarty, gdzie się zbieraliśmy, spotykaliśmy na niedzielnych obiadach. Naprawdę nas jest dużo, Artur ma dwoje rodzeństwa, którzy też mają po kilkoro dzieci, a dziadków nigdy to nie przerażało - mówi Aldona. - Kiedy dziadek żył, w święta dorośli zamykali nas, dzieci, w pokoju i kazali tak głośno śpiewać, żeby nas usłyszał święty Mikołaj, to wtedy przyjdzie. Wtedy wszyscy śpiewaliśmy strasznie głośno - mówi ze śmiechem Antosia, a Jeremiasz dodaje: - Kiedyś Antosia przebrała się za Mikołaja, ale zapomniała zdjąć kolczyków, a innym razem przebrał się tata, ale poznałem go po głosie. - Chcieliśmy złożyć czytelnikom Płońszczaka życzenia zdrowych, spokojnych, radosnych Świąt, takich rodzinnych, żeby był czas dla rodziny, dla siebie, na odpoczynek, na pewne jakieś przemyślenia, na śpiewanie kolęd. Zachęcamy do wspólnego muzykowania, do wspólnego kolędowania, nie tylko przy wigilijnym stole - mówi w imieniu rodziny Aldona.

Anna Piórkowska

foto: Anna Piórkowska
 
Zdjęcie do artykułu
Rodzina Wiśniewskich w komplecie, stoją od lewej: Antosia, mama Aldona, Szymon, tata Artur, Gabryś, u dołu: Jeremiasz i Mikołaj.
 
REKLAMA
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
 
Do góry Do góry